Jak głodny lew atakujący słabą gazelę, połknął przynętę. W idealnej chwili.

zostały w bagażniku wozu patrolowego. Trzeba było pomyśleć wcześniej. Wyłączyła szybko
Chce wytrzeźwieć.
Jako człowiek ciekawski zarówno z usposobienia, jak i z tytułu funkcji, a także jako
że mieszkańcy Besançon, wprzódy przychylni
– Sąsiedzi dają się wam we znaki? – zapytał łagodnie Quincy.
– Zawracałbyś sobie głowę zamykaniem drzwi, gdybyś uciekał z miejsca zbrodni?
– Agent specjalny w języku miejscowych organów ścigania. Wie pan, my tu nie
jest tylko drobiną jedną z wielu.
biała dłoń zakreśla koło pośród nocnej czerni.
Luke pobladł, ale kiwnął przytomnie głową.
wytarła: opuszczony kościół, zbezczeszczony cmentarz, a już tym bardziej –
– Sławoj, bądź mi świadkiem: ja pamięć mam
nigdy nic.
spać osiem godzin na dobę, jeść więcej owoców i warzyw i solidnie się pogimnastykuj. Jak na

kark.

polaroidów. Korytarz został podzielony na sektory. Najbardziej interesujące rejony badali
moja ze mną jest, abym oddał każdemu wedle uczynków jego”! Koooniec! – zawył mnich. –
– Zostaw, Darren. Każdy ma prawo do swojego zdania.

lojalna wobec mieszkańców rodzinnego miasta, czasami dumna aż do przesady. Podejrzewał,

przekonaniu. Zostawienie go było mądrym posunięciem. Wystarczyło pójść na przystanek,
4
świadczyły popękane chodniki i żelazne pręty w oknach.

przy rue Vivienne, matroną celebrującą swoje

Jennifer. Jak dwie krople wody.
Były same. Okłamała Ricka Bentza, błagała go, żeby przyjechał. Powinna była go ostrzec,
sprzątaczka, która znalazła trupa w basenie.